www.
polonus
.Alleluja
.pl

Teraz jest nas 5, a było dotąd 1074945

Nie bądź obojętny. Zobacz czym naprawdę jest aborcja. ZDJĘCIA ZAMORDOWANYCH DZIECI. Uprzedzam! drastyczne! Ale jak masz serce, jak masz odrobinę ludzkich uczuć, odmienią Twoje życie.
Interaktywna mapa pokazująca moją aktualną pozycję i obraz z kamery jest TUTAJ.

Menu

Zapraszam na FORUM

KSIĘGA gości. Wpis.

PRZEGLĄDANIE księgi.

gadu-gadu

POSŁUCHAJ TERAZ
SŁOWA BOŻEGO.
BIBLIA AUDIO

STRONA GŁÓWNA

ZAPRASZAM NA FORUM

Rozważania

  • Dlaczego pościmy?
  • Maryja, Królowa i Pośredniczka.
  • Dlaczego antykoncepcja jest złem?
  • Prawdziwy "Święty Graal". Rozważania o Eucharystii, Męce Pańskiej i Zaginionym Kielichu.
  • Czas.
  • Dlaczego jestem nietolerancyjny?
  • Arka Przymierza
  • Sola Fide
  • Antysemityzm i głupota
  • Homoseksualizm
  • Inkwizycja
  • Znak w Kanie Galilejskiej
  • Ty jesteś Skała.
  • Relikwie
  • Kim jest Jezus?
  • O antykoncepcji bez cytatów z Biblii
  • Trójca Święta
  • Siedem ostatnich Słów Jezusa
  • Więcej rozważań na tematy biblijne
  • Rozważania o Biblii

  • Rozdział pierwszy.
    Przymierze Boga z Adamem.
  • Rozdział drugi
    Przymierze Boga z Noem.
  • Rozdział trzeci
    Przymierze Boga z Abrahamem.
  • Rozdział czwarty
    Od Abrahama do Mojżesza
  • Część Piąta.
    Mojżesz
  • Czesc szósta.
    Przymierze z Dawidem.
  • Część siódma.
    Nowe Przymierze
  • SOLA SCRIPTURA
    Czy Biblia spadła z nieba?
  • Jak czytać Biblię?
  • Jak czytać Biblię?
  • Świadectwa

  • Moja droga. Świadectwo.
  • Moja pielgrzymka z Papieżem do Krakowa
  • Świadectwo Darka
  • Świadectwo Inki
  • Świadectwo Rafała
  • Świadectwo Marysi
  • Świadectwo Agaty
  • Świadectwo Renaty
  • Świadectwo Marka Błaszkowskiego
  • LOGICZNE ARGUMENTY ZA TYM, ŻE BÓG ISTNIEJE

  • Bóg istnieje, bo wszystko się zmienia
  • Bóg istnieje, bo wszystko ma przyczynę
  • Bóg istnieje, bo wszechświat nie musi.
  • Argument Czwarty. Stopniowanie doskonałości
  • Argument piąty. Bóg istnieje, bo świat musi mieć swego architekta.
  • Argument szósty. Bóg istnieje, bo wszechświat ma początek.
  • Zakład Pascala
  • Bóg istnieje ponieważ wszyscy robimy osądy moralne
  • Bóg istnieje, ponieważ wszyscy odczuwamy niezaspokojoną potrzebę.
  • Bóg istnieje, bo istnieje muzyka Bacha.
  • KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

    BIBLIA DO
    ZAINSTALOWANIA NA
    TWOIM KOMPUTERZE

    NAUCZANIE PAPIEŻY. Encykliki, homilie, listy

    ARCHIWUM

  •  2003 GRUDZIEŃ
  •  2004 STYCZEŃ
  •  2004 LUTY
  •  2004 MARZEC
  •  2004 KWIECIEŃ
  •  2004 MAJ
  •  2004 CZERWIEC
  •  2004 LIPIEC
  •  2004 SIERPIEŃ
  •  2004 WRZESIEŃ
  •  2004 PAŹDZIERNIK
  •  2004 LISTOPAD
  •  2004 GRUDZIEŃ
  •  2005 STYCZEŃ
  •  2005 LUTY
  •  2005 MARZEC
  •  2005 KWIECIEŃ
  •  2005 MAJ
  •  2005 CZERWIEC
  •  2005 LIPIEC
  •  2005 SIERPIEŃ
  •  2005 WRZESIEŃ
  •  2005 PAŹDZIERNIK
  •  2005 LISTOPAD
  •  2005 GRUDZIEŃ
  •  2006 STYCZEŃ
  •  2006 LUTY
  •  2006 MARZEC
  •  2006 KWIECIEŃ
  •  2006 MAJ
  •  2006 CZERWIEC
  •  2006 LIPIEC
  •  2006 SIERPIEŃ
  •  2006 WRZESIEŃ
  •  2006 PAźDZIERNIK
  •  2006 LISTOPAD
  •  2006 GRUDZIEŃ
  •  2007 STYCZEŃ
  •  2007 LUTY
  •  2007 MARZEC
  •  2007 KWIECIEŃ
  •  2007 MAJ
  •  2007 CZERWIEC
  •  2007 LIPIEC
  •  2007 SIERPIEŃ
  •  2007 WRZESIEŃ
  •  2007 PAŹDZIERNIK
  •  2007 LISTOPAD
  •  2007 GRUDZIEŃ
  •  2008 STYCZEŃ
  •  2008 LUTY
  •  2008 MARZEC
  •  2008 KWIECIEŃ
  •  2008 MAJ
  •  2008 CZERWIEC
  •  2008 LIPIEC
  •  2008 SIERPIEŃ
  •  2008 WRZESIEŃ
  •  2008 PAŹDZIERNIK
  •  2008 LISTOPAD
  •  2008 GRUDZIEŃ
  •  2009 STYCZEŃ
  •  2009 LUTY
  •  2009 MARZEC
  •  2009 KWIECIEŃ
  •  2009 MAJ
  •  2009 CZERWIEC
  •  2009 LIPIEC
  •  2009 SIERPIEŃ
  •  2009 WRZESIEŃ
  •  2009 PAŹDZIERNIK
  •  2009 LISTOPAD
  •  2009 GRUDZIEŃ

  • LINKI DO CIEKAWYCH STRON

  • ANOREKSJA
  • ANGELUS
  • KATOLIK
  • MATEUSZ
  • HYDROSOLAR
  • RELIGIA
  • FRONDA
  • OPOKA
  • ŚWIADKOWIE JEHOWY POD LUPĄ
  • SPOWIEDŹ
  • PASCHA
  • MEDJUGORIE
  • MATI 1977
  • BARNABA
  • ELIASZ
  • ZA OCEANEM
  • KATOLICKA POLONIA
  • DUSZPASTERSTWO AKADEMICKIE "SODA"
  • DUSZPASTERSTWO AKADEMICKIE "BECZKA"
  • INKA
  • KONIE JOANNY CHLEBOWSKIEJ-KRAUSE
  • FRONDA
  • RAZ W ŻYCIU. KONSULTANCI ŚLUBNI
  • TEOLOGIA
  • TEOLOGIA mp3
  • Gabriela Bossis "ON i ja"
  • Strona Kasi chorej na gangliozydozę gm1.
  • TABLICZKA SUMIENIA
  • APOSTOŁ
  • DobraNowina.com
  • ZAUFAJ.PL
  • VIII LO w KRAKOWIE
  • Sivis Amariama

  • Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar

    Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar


    1074945+ 5

    Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła. Księga Hioba 1,1 1074945+5

    Zabierz, Panie, całą moją wolność, moją pamięć, mój rozum i całą moją wolę, wszystko, co mam i co posiadam. Ty mi to, Panie, dałeś, Tobie to zwracam. Wszystko jest Twoje. Rozporządzaj tym według Twojej woli. Daj mi tylko Twoją miłość i łaskę, a to mi wystarczy. Amen. Św.Ignacy Loyola
    Zapraszam również bardzo serdecznie na FORUM.

    ANGELUS, TABLICZKA SUMIENIA, APOLOGETYKA, BIBLIA, KATECHIZM , WYWIAD_Z_THOMASEM_HOWARDEM, WYWIAD_ZE_SCOTTEM_HAHNEM i fragment książki "W DOMU NAJLEPIEJ" , SŁOWA JANA PAWŁA;mp3, CZYTANIA : DZISIEJSZA EWANGELIA AUDIO, NOWY TESTAMENT AUDIO, NOWY TESTAMENT MP3, BIBLIA TYSIĄCLECIA MP3, WWW.HIOB.US, ZAPRASZAM W PODRÓŻ DOOKOŁA USA.
    ENGLISH: MASS TIMES, CATHOLIC_ANSWERS Apologetical Radio, EWTN Catholic Radio and TV LIVE, EWTN ARCHIVES, "THIS ROCK" Apologetical Magazine online, "THE JOURNEY HOME" to the Catholic Church

    20/1/2010 Ostatni wpis

    Ponieważ poza tym blogiem publikuję swoje teksty w trzech innych miejscach, postanowiłem zakończyć pisanie na tej stronie. Podyktowane jest to dość prozaiczną przyczyną: Mianowicie mam spore techniczne problemy z wchodzeniem na stronę administracyjną tego portalu. Poza tym sama ta strona znika dość często na kilka dni.

    Nie będę jej usuwał, zamykał, blokował. Pozostanie nadal jej właściwy adres, czyli www.polonus.alleluja.pl. Jeżeli ktoś korzystał z adresu www.polon.us, to ten zostanie zapewne użyty gdzie indziej. Przepraszam wszystkich za tę zmianę. Wiem, że niektórzy tylko tu zaglądali i żadna inna strona im się nie podoba. Licznik obok pokazuje, że odwiedziliście tę stronę już ponad milion razy.

    Jednak nie bardzo mam jak pokonać te trudności techniczne. Do tego zamieszczanie moich tekstów w Salonie24 i na Frondzie, oraz na moim forum, umożliwia prowadzenie dyskusji, a to jest dla mnie bardzo ważne.

    Zatem... jeszcze raz dziękuję i zapraszam na forum, do Salonu24 i na Frondę. Adresy, które tam prowadzą, to www.katolik.us , www.hiob.salon24.pl i www.fronda.pl/hiob/blog . A ponieważ takie adresy, jak te dwa ostatnie trudno może zapamiętać, to inne także powinny tam zaprowadzić: www.hiob.us na Frondę, a www.jaskiernia.com do Salonu24.

    Pozdrawiam serdecznie, jeszcze raz dziękuję i zapraszam na moje inne strony.

    20/1/2010 Nie zapomnij o Jezusie

    Czytanie w ostatnią niedzielę w kościele Ewangelii św. Jana przypomniało mi pewien epizod, jakiego byłem świadkiem przed laty. Oglądałem program satyryczny, talk show "Tonight Show" z Johnnym Carsonem i jednym z zaproszonych gości był mały, może siedmioletni chłopiec.

    Nie pamiętam już powodu zaproszenia go, ale pamiętam, że w trakcie rozmowy stało się oczywiste, że jest on chrześcijaninem. Carson zapytał: -Chodzisz do niedzielnej szkółki? -Tak, proszę pana. -odpowiedział chłopiec. -I czego się uczyliście ostatniej niedzieli? -O weselu w Kanie Galilejskiej, gdzie Pan Jezus zamienił wodę w wino. -odpowiedział chłopiec.

    W tym momencie na widowni, raczej niezbyt głęboko wierzącej, wybuch entuzjazmu. Carson postanowił się zabawić kosztem chłopca i zapytał: No i jaką lekcję wyciągnąłeś z tej nauki? -Chłopiec się troszkę strapił, bo najwyraźniej nie myślał o tym wiele, ale po sekundzie szeroki uśmiech rozjaśnił jego twarzyczkę i rezolutnie odpowiedział Carsonowi, który, słynął z ciągłych rozwodów i ponownych małżeństw: "Jeżeli masz mieć ślub, nie zapomnij zaprosić Jezusa."

    18/1/2010 Blog roku

    Postanowiłem spróbować swoich sił w konkursie na blog roku. Co prawda nie bardzo wierzę, bym miał jakiekolwiek szanse na zwycięstwo, ale to jest najmniejsza przeszkoda. W wygraną w lotto także nie wierzę, ale ile razy nagroda przekracza 300 milionów dolarów, kupuję jeden los za dolara. Zatem i tutaj nie oddam pola walkowerem.

    Wygrana na loterii to szansa jeden do kilku milionów milionów. Wybór bloga roku to wybór jednego z kilku tysięcy. Ten drugi wybór, choć statystycznie dużo bardziej prawdopodobny, jest też w pewnym sensie trudniejszy niż przypadkowy los na loterii. Tu bowiem o wyborze decydują sędziowie, o których przecież wiemy bardzo niewiele. I choć nikt nie wątpi w ich bezstronność, to przecież jest oczywiste, że pewne osobiste preferencje, a czasem może i uprzedzenia, mogą mieć wpływ na to, jak będą oni oceniać zgłoszone blogi.

    Ja, pisząc o wierze, o Bogu, a więc o rzeczach ważnych, chciałbym, by to dotarło do jak największej grupy osób. Nie dlatego, że coś z tego mam, ale dlatego, że pragnę, by każdy zobaczył piękno chrześcijaństwa. Piękno prawdziwego chrześcijaństwa, nie lukrowanej i rozwodnionej „bajeczki o Bozi”. Dlatego swoje teksty publikuję w kilku miejscach i dlatego zdecydowałem się na zgłoszenie bloga do konkursu. Myślę, że dzięki temu więcej osób będzie mogło się dowiedzieć o jego istnieniu.

    Pewien problem polegał na wybraniu kategorii, w której chciałby startować. Żadna z nich nie dotyczyła wiary. Zdecydowałem się na „Moje zainteresowania i pasje”, bo niewątpliwie apologetyka jest moją pasją. Jedyna niedogodność takiej kategorii polega na tym, że konkuruję z blogami na temat kanarków, gotowania, zbierania znaczków i w ogóle każdego z możliwych „koników”. Ale cóż, to już będzie problem pana Roberta Makłowicza, który musi wymyślić jak porównać i ocenić tak różne tematycznie zainteresowania.

    Zdecydowałem się także na tą kategorię właśnie ze względu na pana Makłowicza. Jest on sędzią w tej kategorii i jest on jedną z niewielu osób wśród jurorów, które „kojarzę”. Wyjechałem z Polski niemal 30 lat temu, a wśród jurorów przeważają osoby młode. Nie pamiętam ich z Polski, bo pewnie niektórzy z nich urodzili się już po moim wyjeździe z kraju. A pan Makłowicz, oprócz tego, że go widziałem w TV, podziela moją miłość dla miłościwie nam panującego Franciszka Józefa, (czy też jego ducha unoszącego się nad Krakowem), że nie wspomnę już o tym, że pisywał on dla Tygodnika Powszechnego, a zatem będzie w stanie obiektywnie spojrzeć na taką pasję, jaka mnie ogarnęła.

    Wracając do motywacji… By dać dowód swej szczerości, (że nie dla korzyści startuję w konkursie), chciałbym oświadczyć, że gdybym zwyciężył w swej kategorii i wygrał laptopa, przekażę go jakiejś niezamożnej, wielodzietnej rodzinie, dla której zakup komputera jest zbyt wielkim wydatkiem. Ale ponieważ to ciągle jest dzielenie skóry na niedźwiedziu, więc może trzeba powstrzymać wodze fantazji. Fantazji troszkę rozbudzonej, bo dzięki moim przyjaciołom z forum, w pierwszym dniu prowadzę w głosowaniu czytelników.

    Głosowanie jednak będzie trwało jeszcze parę dni, do 21 stycznia do godziny dwunastej, zatem potrzebuję Waszej pomocy. Jeżeli uważacie, że warto, jeżeli lubicie czytać moje teksty, bardzo Was proszę o wysłanie SMS-a na numer 7144 o treści H00615 (H zero zero 615 , bez spacji) Koszt 1,22. Szczegóły tutaj: http://www.blogroku.pl/hiob,gw9fn,blog.html Wszystkim z góry serdecznie dziękuję.

    10/1/2010 Niedziela Chrztu Pańskiego

    Dziś obchodzimy w Kościele Święto Chrztu Pańskiego. Pan Jezus przyszedł nad Jordan, gdzie chrzcił Święty Jan. Dzisiejsza Ewangelia:

    Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. […]

    Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie. (Łk 3,15-16.21-22)

    Czego nie opowiedział nam Łukasz, dowiadujemy się z Ewangelii Świętego Mateusza:

    Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? (Mt 3, 13-14)


    Święty Jan nie rozumiał prośby Jezusa, gdyż wiedział, że jest On Mesjaszem i wiedział, że to raczej Jezus powiniien go ochrzcić. My także często tego nie rozumiemy. Stąd ta moja próba wyjaśnienia.

    Image Hosted by PicturePush

    Pamiętamy wszyscy, że pan Jezus urodził się jako Żyd i od początku podlegał wszystkim nakazom Prawa. Był obrzezany w ósmym dniu, ofiarowany Bogu w czterdziestym, odwiedzał Świątynie w nakazanych terminach itd., itp. Równocześnie wiemy, że wiele przepisów interpretował inaczej niż uczeni w piśmie i faryzeusze. Nie tak oni, wykonawcy Prawa, ale jakby był Prawodawcą.

    Prawo wówczas obowiązujące miało wiele zakazów. Łamanie ich powodowało, że człowiek stawał się „nieczysty”. Księga Kapłańska, czy Księga Powtórzonego Prawa są pełne przepisów szczegółowo mówiących w jaki sposób to się staje. Między innymi przez dotknięcie zmarłego, trędowatego, czy krwawiącej kobiety. Tymczasem Jezus dotykając zmarłej córeczki Jaira, czy też trędowatego, albo gdy krwawiąca kobieta dotknęła się Jego płaszcza nie tylko nie spowodowało to, że Jezus stał się nieczysty, ale wręcz odwrotnie: Jego świętość, Jego czystość „przeszła” na chorych, trędowatych, zmarłych i spowodowała ich oczyszczenie.

    Gdy przebywał w jednym z miast, zjawił się człowiek cały pokryty trądem. Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. I natychmiast trąd z niego ustąpił. (Łk 5,12-13)

    A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi; całe swe mienie wydała na lekarzy, a żaden nie mógł jej uleczyć. Podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza, a natychmiast ustał jej upływ krwi. Lecz Jezus zapytał: Kto się Mnie dotknął? Gdy wszyscy się wypierali, Piotr powiedział: Mistrzu, to tłumy zewsząd Cię otaczają i ściskają. Lecz Jezus rzekł: Ktoś się Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła ode Mnie. Wtedy kobieta, widząc, że się nie ukryje, zbliżyła się drżąca i upadłszy przed Nim opowiedziała wobec całego ludu, dlaczego się Go dotknęła i jak natychmiast została uleczona.[…]

    Gdy przyszedł do domu, nie pozwolił nikomu wejść z sobą, oprócz Piotra, Jakuba i Jana oraz ojca i matki dziecka. A wszyscy płakali i żałowali jej. Lecz On rzekł: Nie płaczcie, bo nie umarła, tylko śpi. I wyśmiewali Go, wiedząc, że umarła. On zaś ująwszy ją za rękę rzekł głośno: Dziewczynko, wstań! Duch jej powrócił, i zaraz wstała. Polecił też, aby jej dano jeść. (Łk 8, 43-47,51-55


    Myślę, że przez analogię możemy zrozumieć sens chrztu Pana Jezusa. To nie On potrzebował oczyszczenia, ale Jego chrzest nadał moc sakramentowi chrztu. Chrzest Janowy był symboliczny, był gestem nie mającym rzeczywistej mocy. Pan Jezus „dotknął” wody używanej w tym sakramencie i nadał jej i samemu sakramentowi moc oczyszczania z grzechów.

    Przez chrzest Pana Jezusa nasz chrzest jest czymś więcej niż symbolem. Stał się sakramentem mającym rzeczywistą moc zmycia naszych grzechów. Bo to nie woda oczyściła Pana Jezusa w Jego chrzcie, ale On uświęcił wodę, by nasz chrzest był tym, czym rzeczywiście jest: Sakramentem powodującym, że stajemy się Dziećmi Bożymi, stajemy się członkami Kościoła, członkami mistycznego Ciała Jezusa i oczyszczeni możemy osiągnąć życie wiecznie.

    Image Hosted by PicturePush

    Chrzest zatem nie jest zaledwie symbolem bez znaczenia, jak uważają niektorzy z naszych braci – protestantów. W Biblii wyraźnie czytamy, że chrzest nas zbawia. Mówi o tym nasz pierwszy papież, święty Piotr. W Biblii Tysiąclecia jest to przetłumaczone dość niefortunnie:

    Teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. (1P 3,21)


    ... ale w oryginalnej grece widać to wyraźnie. Słowo przetłumaczone jako "ratuje", czyli σῴζει, sōzei, oznacza "zbawiać". Inne polskie tłumaczenia oddają to trochę poprawniej:

    Biblia Warszawska: "Ona jest obrazem chrztu, który teraz i was zbawia..."
    Biblia Gdańska: "Czego teraz chrzest wzorem będąc, zbawia nas..."
    Biblia Poznańska: "Była ona obrazem tej (wody), która zbawia was również teraz przez chrzest"


    Według Ewangelii św. Mateusza ostatnie polecenie Pana Jezusa, po Zmartwychwstaniu, brzmiało tak:

    Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. (Mt 22,19-20)


    Biblia uczy, że dla dorosłego człowieka do zbawienia konieczna jest wiara i konieczny jest chrzest:

    „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony" (Mk 16, 16)

    Stary Testament nakazywał obrzezywać małe dzieci. W ten sposób stawały się one częścią Narodu Wybranego. Tak wchodziły do Królestwa. Nowe Przymierze zamieniło obrzezanie na chrzest i teraz chrzest jest sakramentem inicjacji, nowym "obrzezaniem w Chrystusie". Święty Paweł:

    Dzięki więzi z nim zostaliście też obrzezani obrzezaniem dokonanym bez udziału rąk, przez zrzucenie ciała Cielesnego – obrzezaniem właściwym Chrystusowi, zostaliście bowiem z nim Pogrzebani w jego chrzcie i dzięki więzi z nim zostaliście też razem wskrzeszeni za sprawą waszej wiary w działanie Boga, który go wskrzesił z martwych. (Kol. 2 11-12)

    „Przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca" (Rz 6, 4)


    Św. Grzegorz z Nazjanzu, w "Orationes" napisał:

    "Mamy pogrzebać się z Chrystusem przez chrzest, by z Nim zmartwychwstać; zstąpmy z Nim, abyśmy z Nim zostali wyniesieni; wznieśmy się z Nim w górę, abyśmy z Nim dostąpili chwały."


    Zatem osoba Jezusa jest jakby "pomostem" między niedoskonałym Starym Przymierzem, a Przymierzem Nowym, przymierzem Boga z Chrystusem. Chrystusem, który będąc Bogiem i równocześnie będąc jednym z nas, Synem Człowieczym, przemienił znak obrzezania, który był rzeczywiście zaledwie symbolem, archetypem, czy figurą tego, co miało nadejść, na sakrament, mający rzeczywistą, zbawczą moc. Przemienił znak inicjacji do Ludu Bożego, Izraela na sakrament inicjacji do prawdziwej Bożej Rodziny, dzięki któremu stajemy się dziećmi Bożymi i członkami Nowego Izraela, czyli Kościoła.

    Image Hosted by PicturePush

    Oczywiście symbolika chrztu nie kończy się nad Jordanem. To też w pewnym sensie była tylko zapowiedź tego, co się miało stać za trzy lata. Dopiero gdy spojrzymy na to całościowo: Na obrzezanie Pana Jezusa, Jego chrzest, a potem Jego Śmierć i Zmartwychwstanie, widzimy pełnię tego, co i tak pozostaje Wielką Tajemnicą Wiary.

    Katechizm Kościoła Katolickiego 527: Obrzezanie Jezusa w ósmym dniu po narodzeniu jest znakiem włączenia Go do potomstwa Abrahama i ludu Przymierza; jest znakiem Jego poddania się Prawu i uprawnienia Go do udziału w kulcie Izraela, w którym będzie uczestniczył przez całe życie. Jest ono figurą „obrzezania Chrystusowego", jakim jest chrzest.

    KKK 536: Chrzest Jezusa jest z Jego strony przyjęciem i zapoczątkowaniem Jego posłania Cierpiącego Sługi. Jezus pozwala zaliczyć się do grzeszników.[…] Przy Jego chrzcie „otworzyły… się niebiosa" (Mt 3, 16), które zamknął grzech Adama; wody zostają uświęcone przez zstąpienie Jezusa i Ducha – jest to zapowiedź nowego stworzenia.

    KKK 537: Przez chrzest chrześcijanin zostaje sakramentalnie upodobniony do Chrystusa, który w swoim chrzcie uprzedza swoją śmierć i swoje zmartwychwstanie; powinien on wejść w tę tajemnicę pokornego uniżenia się i skruchy, zstąpić do wody z Jezusem, aby wyjść z niej razem z Nim, odrodzić się z wody i Ducha, aby w Synu stać się umiłowanym synem Ojca i „wkroczyć w nowe życie" (Rz 6, 4):


    Zdjęcia z Polskiej Narodowej Pielgrzymki z roku 1999, z Metropolitą Częstochowskim, arcybiskupem Stanisławem Nowakiem. Ponieważ było nas tam 1500 osób, 30 autokarów, zwykle każda grupa osobno pielgrzymowała, ale nad Jordan, w miejsce chrztu naszego Pana przybyliśmy wszyscy razem. Na pierwszej fotce widać, jak nas wiele. Koniec pielgrzymki sięga horyzontu. Na drugim zdjęciu widać obok biskupa Nowaka, po jego prawej stronie, mamę mojej żony i moją mamę. Na trzecim – Msza odprawiana przez arcybiskupa Nowaka, nad samym brzegiem Jordanu, w miejscu chrztu Jezusa.

    To miejsce jest niedostępne dla "normalnych" pielgrzymek. To jest na terytorium Zachodniego Brzegu, a drugi brzeg niewielkiej przecież rzeczki, to wrogie Izraelowi państwo Jordan. Cały ten teren był, i pewnie nadal jest zajęty przez wojsko. Jednak dla naszej pielgrzymki zezwolono na odprawienie Mszy, choć warunki były polowe, a za krzakami stali żołnierze z karabinami gotowymi do strzału. Zdjęcia to oczywiście ikonki, miniaturki, które otworzą się w pełnym wymiarze po kliknięciu na nie.

    6/1/2010 Bóg jest Miłością

    Brat Horhe na Frondzie napisał tekst zatytułowany „In Epiphania Domini - Hiobowi odpowiedź ...”, gdzie poddał krytyce mój wpis o potrzebie zaufania Bogu, oraz skrytykował fakt, że swoje komentarze podpisuję słowami „God loves you”. Co więcej, przedstawił moje wpisy w takim świetle, które, moim zdaniem, nijak się nie mają do tego, co ja piszę. Albo więc ja piszę niejasno, albo brat Horhe celowo zniekształca to o czym ja mówię. Zobaczmy więc jak ta krytyka wygląda…

    Brat Horhe: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”

    -Na wieki wieków. Amen!

    Brat Horhe: „Polecam ten wpis wszystkim mającym ciągłe wątpliwości, którzy nie są pewni, że jest tak a nie inaczej, że Bóg jako Istota i jako Osoba jest nieskończenie złożony i powiedzenie God loves You lub Bóg jest Miłością sprawę tylko zaciemnia a niczego nie rozjaśnia…”

    Cóż… Przede wszystkim chciałbym wyjaśnić, że podpisując swoje komentarze na Frondzie słowami „God loves you”, robię to celowo po angielsku, gdyż nawiązuję do słów sługi Bożego, arcybiskupa Fultona Sheena, który właśnie tak kończył każdy ze swoich wspaniałych programów radiowych i telewizyjnych. Arcybiskup Sheen napisał też książkę „God Loves You”. Jednak słowa te nic nie mówią o "złożoności", czy "prostocie" Boga, choć wcale nie uważam, że jest On złożony. Niejednokrotnie pisałem o tym, że Bóg jest Bytem idealnie prostym, Bytem, który nie może się zmienić, bo jest doskonały. Co zresztą nie znaczy wcale, że potrafimy Go zrozumieć. Bóg jest prosty i Niepojęty. A to, że Bóg jest Miłością wiemy z Biblii, która, myślę, że brat Horhe tu się ze mną zgodzi, jest Słowem Bożym.

    W wielu miejscach Biblia pokazuje nam Boga jako kochającego Ojca, albo Oblubieńca, a święty Jan w swym Pierwszym Liście dwukrotnie powtarza słowa „Bóg jest Miłością”:

    Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. (1 J 4,8)

    Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim. (1 J 4,16)

    Jeżeli zatem moja wina polega na tym, że uwierzyłem Słowu Bożemu, to przyznaję się do winy. Rzeczywiście, uwierzyłem, że Bóg jest Miłością.

    Brat Horhe, nawiązując do mojego wpisu, gdzie pisałem, że wiara to nie puste słowa, ale czyny, które muszą tą wiarę pokazać, pisze: „…a na linie nie kroczy Jezus z taczkami, ale to my tańczymy resztkami sił goniąc, nie wiedząc czy ta lina za chwilę się nie skończy.[…]

    I tylko odrobina ufności, która przez łzy się wydobywając, tak licha resztka, którą z trudem i mozołem z siebie wyciągnąć potrafią, pozwala na dalsze stąpanie i kroczenie.”

    No dobrze, ale czy nie o tym właśnie pisałem? Czy nie o tej „odrobinie ufności”? Właśnie ta anegdotka o taczkach miała nam to zilustrować: Że nie wystarczy mówić o zaufaniu Bogu, ale trzeba zacząć iść po wzburzonym jeziorze. Trzeba opuścić naszą łódź i patrząc na Jezusa podążyć za nim, dokądkolwiek by On nas nie prowadził. Z czego zatem robi mi tu zarzut brat Horhe?

    Brat Horhe: „Tak też i tożsamości swojej szukając i ciągle błądząc i pytania kolejne stawiając przychodzimy w dzień święta Epifanii, w której Chrystus Pan, nam nędznym i niegodnym się objawia, aby paść u żłóbka próbując, i owszem tłumaczyć sobie, ale nadal nic nie rozumiejąc, mimo, że God loves You, Alleluja i do przodu! Paść już nie tylko nawet na kolana, ale i krzyżem leżąc niegodnym twarzy choć o centymetr z prochu ziemi podnieść. Bo jak można przed tak Wielkim Majestatem? Gdzie? Jak? Godni jesteśmy? My, którzy tyle razy krzyczeliśmy: „Barabasza uwolnij!” A Jego Majestat, znów za gardło nas ściskając, wybaczając nam kolejną szansę w sakramencie POKUTY daje.”

    Niegodni? Oczywiście, że jesteśmy niegodni. Ale Bóg jednak do nas przyszedł. Przyszedł jako maleńkie Dzieciątko. Bezbronne i bezdomne. Czyż może być większa manifestacja Miłości? Miłości nieogarniętego Boga do mizernego stworzenia, które wszystko Bogu zawdzięcza. Wszystko. Od swego istnienia, przez wiarę, po zbawienie.

    Czy Śmierć i Zmartwychwstanie nie są większym objawieniem Bożej Miłości niż Wcielenie? Pewnie tak, ale ja nie piszę tu wykładu o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. W pewnym sensie bowiem one są tą samą manifestacją Bożej Miłości. Tajemnica Wcielenia, od Poczęcia, przez Narodzenie, Epifanię, Chrzest, Przeistoczenie, Śmierć, Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie – jest jedną i tą samą Wielką Tajemnicą Wiary. Tajemnicą nieogarniętej Bożej Miłości.

    Brat Horhe ukazuje nam Boga ponurego, Boga karzącego. Brat Horhe nawołuje do pokuty i do umartwień. I ja wcale nie uważam, że to, co on nam pisze, jest złe. To jest prawda. Ale nie jest to cała prawda o Bogu. A półprawdy bywają gorsze od kłamstw.

    Biblia nam mówi, że „Bojaźń Pańska początkiem mądrości; wspaniała zapłata dla tych, co według niej postępują, a sprawiedliwość Jego trwać będzie zawsze”. (PS 111) Mówi nam, że „Treścią mądrości jest bojaźń Pańska, rozsądkiem - poznanie Świętego”. (Księga Przysłów 9,10) Sprawiedliwość Boża, dla uparcie tkwiących w swych grzechach, dla tych, którzy odrzucają Boże Miłosierdzie, będzie czymś przerażającym: "Słońce zmieni się w ciemność, a księżyc w krew, gdy przyjdzie dzień Pański, dzień wielki i straszny. (Księga Joela 3,4)

    Ale my, którzy jesteśmy przyjaciółmi Boga, którzy rzeczywiście jesteśmy Jego dziećmi, jak nas uczy święty Jan, nie mamy się czego obawiać. Musimy się radować, bo Bóg "ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję".(Księga Daniela 13, 60)

    Nie wolno nam podchodzić do Biblii w tak wybiórczy sposób. Wersety Biblii to nie są alternatywne propozycje. Bóg jest potężny i groźny. Sprawiedliwy sędzia, który karze za nasze wykroczenia i grzechy. Bóg jest Miłością. Kochający Ojciec, który wybacza „siedemdziesiąt razy siedem” razy. Tu nie ma żadnej sprzeczności. Musimy pamiętać o jednym atrybucie Boga i nie zapominać o drugim. Nie można widzieć Boga tylko jako groźnego sędziego i nie można go postrzegać jak kumpla, kolegę, którego poklepiemy po plecach i przestaniemy na Niego zwracać uwagę, „bo nas kocha i nic nam nie zrobi”. Jedno i drugie podejście jest złe, bo jedno i drugie prowadzi dusze do potępienia. Jedno i drugie zamyka ludziom drogę zbawienia. Zatem jedno i drugie pochodzi od złego.

    Nie wiem, gdzie brat Horhe doszukał się w moich tekstach lekceważenia Boga. Pisałem wielokrotnie o potrzebie podchodzenia serio do naszej wiary. Ostatni raz – w moim ostatnim tekście „o taczkach”. Jednak mówienie o Bogu, że jest On Miłością to nie jest ani lekceważenie Go, ani spłycaniem Dobrej Nowiny, ale jest to dawanie świadectwa prawdzie. I modlę się każdego dnia, by także brat Horhe to mógł dostrzec. Bo Bóg jest Miłością.

    God loves you.


    wcześniejsze

      Alleluja.pl        (c) Copyright by polonus 2002 A.D.





    Żeby odwiedzić stronkę Inki, a naprawdę warto, możesz kliknąć na ten baner:

    ON Kocha Ciebie - DZIŚ! Dobrze że jesteś!


    Jeżeli pragniesz pomóc szerzyć Słowo Boże, zamieść baner mojego serwisu. Oto kod do wklejenia na stronę:

    <center><a href="http://www.polonus.alleluja.pl" target="_Top">
    <img src="http://polonus.alleluja.w.interia.pl/polonus.gif" alt="Hiob - zaprasza!!!"></a></center>

    A tak będzie on wyglądał:

    Hiob - zaprasza!!!


    Dziękuję!




    Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar

    Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar

    Klikając na któryś z poniższych banerów pomagasz innym znaleźć moją stronę. Tam też możesz odnaleźć inne interesujące witryny, zajmujące się podobną tematyką.

    Największy Katolicki Ranking Stron RELIGIA katolicka stronka topAPOSTO£ - ranking stron chrze¶cijañskich Katolickie strony gór±